Catapultam habeo!

Kwaśna napoleonka (Naomi Novik, Smok Jego Królewskiej Mości)

Naomi Novik, Smok Jego Królewskiej Mości, Rebis 2007

Novik wpadła na pomysł – opowiedzenie Wojen Napoleońskich z użyciem smoków. Dowcip przedni, dobry temat na opowiadanie, ba, może i cykl opowiadań. Amerykańska autorka polskiego pochodzenia napisała zaś... serię powieści. „Smok...” to pierwszy tom sagi o służącym w siłach powietrznych Korony Brytyjskiej Temeraire.

Koncept historii jest prosty: trwa wojna i latają smoki. Przechwycony, jako pryz wojenny, świeżowykluty Temeraire, zostaje adoptowany przez kapitana Laurence'a. Ta dwójka wstępuje do Korpusu Awiatorów, aby siać zamęt i zniszczeni wśród wojsk Napoleońskich i zapobiec... Nie, nie napiszę, aby nie popsuć niespodzianki, ale uwierzcie: zakończenie pierwszego tomu cyklu może przyprawić o niejeden siwy włos historyka XIX wieku, fizyka, a nawet zupełnego laika, który jednak uważał w szkole.

„Smoka...” przeczytałem bez przykrości, ale z poczuciem rozbawienia, a nie fascynacją. Wyczułem, że dobry, ale incydentalny pomysł autorki nie został dopracowany, przemyślany. Jej wizja alterhistorii jest płytka, pozostawia wiele znaków zapytania i wykrzykników (dlaczego smocza historia rozgrywała się jak nasza, mimo że każde państewko miało potencjalny dostęp do magicznej broni masowego rażenia?). To po prostu opowieść o dorosłym chłopcu i jego smoczym psie, dość sztampowa, i nie do końca dobrze się czująca w szatach z początku XIX stulecia. A szkoda, bo od przygód Horatio Hornblowera (co najmniej po... Honor Harrington), popkultura anglosaska dobrze międli inspiracje rewolucyjno-napoleońskie, a tym bardziej: prozę popmarynistyczną w ogóle. Autorka „Smoka...” wskakuje na już jadący szybko pociąg; robi to niepewnie.

Novik wie sporo o historii, ale nie wierzę, że ją czuje. Może rozkręca się w dalszych tomach cyklu, ale po lekturze  „Smoka...”, nie mam motywacji, aby do nich siąść. Autorka pisze nienajgorzej, ale i nie zachwyca bogactwem inspiracji. Lektura pociągowa, ale nie pociągająca walorami innymi niż wartość kuriozum. Pewnie oceniłbym ją lepiej, gdyby nie stanowił prologu długiej serii. Litości, smoki mogą być nudne, jeśli latają bez lądu i składu.

Ocena: 6/10



Artykuł opublikowany 09 października 2015 przez: A. Podlewski

Skomentuj:

Pozostało znaków: 30000. Możesz używać znaczników HTML: <b>, <u>, <i>, <blockquote>, <spoiler>



Kod sprawdzajacy Odśwież kod
Video meliora proboque, deteriora sequor
  WTF Wykrot