Catapultam habeo!

Smokopolitan, Maj 2015

Smokopolitan, Maj 2015

Krakowskie środowisko fantastów to ciekawy ludek. Ostatnio zaskoczyli nas zinem... lub czasopismem (jak by powiedziała A. Jakubowska) pod może niezbyt szczęśliwym, ale intrygującym tytułem: "Smokopolitan". Kwartalnik (bo tę formę wybrali twórcy) to jednak nie tylko cyfrowy zbiorek losowych tekstów, jakich wiele w polskiej sieci. "Smoko" został wydany na papierze! Choć nie miałem (jeszcze) w ręku wersji fizycznej, sądząc po jakości edycji cyfrowej oraz opiniach moich małopolskich informatorów, całe przedsięwzięcie rokuje dobrze.

"Smoko" to realizacja ambitnego projektu skromnymi siłami. Wielkim sukcesem niewielkiej redakcji (w sumie siedem osób plus współpracownicy) jest wydanie numeru wypełnionego zacną treścią i sprawna promocja tegoż. Krakowiaki zdobyły opowiadanie Pilipiuka, zaprosiły kilka znanych nazwisk (Jarosław Urbaniuk, Sebastian Uznański, Simon Zack i poważnie wspierający redakcję Paweł Majka), zapewniły tekstom funkcjonalną korektę, dobry skład i wersję cyfrową, odpowiednią szatę graficzną. Może artykuły dobrane do numeru majowego wydają się nieco przypadkowe, ale to nie pomniejsza ich znaczenia. Zwłaszcza kilka dobrych rad, które Simon Zack skierował do debiutantów zasługuję na uwagę.

Paweł Majka będzie publikował w "Smoko" (mini?)powieść w odcinkach; trzeba przyznać, że redakcja doskonale wykorzystała zaangażowanie tej wchodzącej gwiazdy w celach promocyjnych. Poza Pilipiukiem, w numerze znajdują się opowiadania trójki młodych autorów: Macieja Maciejewskiego (świetne opowiadanie, choć może warte edytorskiego przycięcia do wgniatającego w fotel szorta), Anny Jakubowskiej (tekst z poza mojej wrażliwości literackiej, ale przyjemny w lekturze) oraz Michała Marzec-Remiszewskiego (na tego autora zwrócicie szczególną uwagę, gdyż prócz dobrego "Zmartwychwstałem..." niebawem puści IMHO lepszy tekst w "Creatio Fantastica"), i wierzę, że są to nazwiska, o których będziemy za kilka lat słyszeć częściej. Chwała redakcji za stworzenie kolejnej platformy do publikacji i krytyki młodych twórców; trzymam kciuki za solidny poziom części literackiej w następnych numerach.

Trochę żałuję niedoróbek technicznych i czuję pewien niedosyt w części ogólnofantastycznej (powierzchowny i zbyt emocjonalny artykuł o Sad Puppies, aż proszący się o zamianę na dwugłos plus solidniejsze zebranie faktografii). Też artykuły "erpegowy" i "larpowy" zdawały mi się nie pasować do koncepcji numeru. Poza tym, wszystkiego mogło być więcej, ale to można powiedzieć o każdym dobrym projekcie. Wierzę jednak, że druga fala smoków wyciągnie lekcje z trudności oraz powtórzy to, co dobre.

Ocena: 8/10



Artykuł opublikowany 15 maja 2015 przez: A. Podlewski

Skomentuj:

Pozostało znaków: 30000. Możesz używać znaczników HTML: <b>, <u>, <i>, <blockquote>, <spoiler>



Kod sprawdzajacy Odśwież kod
Video meliora proboque, deteriora sequor
  WTF Wykrot