Catapultam habeo!

Wiek Złoty RPG (Nowa

Wiek Złoty RPG (Nowa "Magia i Miecz", nr 1)

Przyznam, że odrodzonego MiMa przeczytałem dopiero niedawno. Jakoś przegapiłem akcję crowdfundinogową, a potem już czekałem na egzemplarz od WTFWanderera. Wreszcie jednak chwyciłem za tytuł, przywołujące najlepsze wspomnienia dzieciństwa oraz wczesnej młodości i...

Od razu zaznaczę: nie istnieje możliwość wskrzeszenia magii MiMu (pun actually NOT intended); rozumiem to, i liczyłem na jakiekolwiek, funkcjonalne czasopismo papierowe, dotyczące gier fabularnych. Liczyłem też na książkowe wydanie "Tabeli", ale o tym kiedy indziej...

Projekt wskrzesiły trzy, znane i poważane w światku osoby: Michał 'Puszon' Stachyra, jako wydawca, Tomasz 'Sting' Chmielnik jako rednacz oraz Maciej 'lucek' Sabat jako wice. Zwykle zamierzenia tych panów wychodzą, przynajmniej pod względem technicznym. I MiM działa w tym sensie, że ukazały się dwa numery papierowego pisma, niezgorzej opracowanego edytorsko i drukarsko (choć jestem już nieco za stary dla tak małych czcionek...), a redakcja nie straciła jeszcze praw do wydawanego tytułu, ale są zasługi na miarę niespalenia przez obecną Premier budynku URMu. Trzeba więc zajrzeć do środka i ocenić zawartość pisma.

Pierwsze 10 stron premierowego numeru to wspominki. Kilka laurek dawnych współpracowników MiMa wobec siebie nawzajem, ale warto pamiętać, że właściwie na to zasłużyli. Dopiero potem rozpoczyna się główną część pisma, która jest... poprawna. Tak, poprawna, czyli fatalna, jak na dziedzictwo legendarnego tytułu.

Nie zrozumcie mnie źle - wszystko, co o RPGach powstaje i utrzymuje się po upadku ś.p. "Portalu", jest jakąś wartością dodaną. Ale mogliśmy spodziewać się czegoś lepszego. Artykuły w nowym MiMie są poprawne, ale mogłyby się ukazać na 10 różnych stronach internetowych, i zebrane w jedno miejsce bez etykiety czasopisma nie wzbudziłyby niczyjego zachwytu. Rozumiem, że samo otwarcie łamów nie tworzy jeszcze potoku artykułów ważnych. I też samo traktowanie pisma jako platformy, jako sztandaru, etykiety dla ważnej dyskusji jest samo w sobie dobre. Ale czy ten numer rozpoczął jakąkolwiek dyskusję na tematy ważne dla fandomu RPG? Oskarżenia wobec fandomowiczów o przemoc seksualną (temat aż błagający o rozwiniecie w obszernej sekcji larpowej)? Nasycenie rynku niszowymi i samopublikowanymi systemami? Dyskusja o potencjalnie wieloletnim standardzie, jakim może się stać piąta edycja D&D? Brak. Delikatne zarysowanie problemu, nieśmiałe zaproszenie do dyskusji dostrzegam przy artykule o graniu sieciowym, ale w tym numerze pojawił się tylko jeden, bardzo uproszczony i hiperoptymistyczny głos za bracią skype'ową. Replika? Kontrowersja? Nie wierzę, że nikt w okolicach redakcji nie chciałby poddać grania na odległość jakiejś głębszej analizie.

W dalszej części przeczytałem wywiad z Johnem Wickiem, i mimo sympatii do tego bardzo ważnego (choć kontrowersyjnego) autora, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Wicka wszędzie jest pełno, na naszych konwentach, w internecie, nawet na tablicach moich fejsbukowych znajomych (których osobiście sztorcuje). Sama rozmowa jest moćno odgrzewanym kotletem z 2013. Dołączonego do numery mini-systemu "Byron Falls" po prostu nie rozumiem. Wick podarował redakotorm do przetłumaczenia jakiś osobisty żart, po prostu luźną przygodę, pomysł, który jest zły nie jest, ale reklamowanie go jako "kompletne RPG" wygląda nieco śmiesznie.

Zdziwiły mnie też proporcje: dużo o larpach (moim zdaniem: zbyt dużo), ciekawie, różnorodnie, ale też jakoś powierzchownie, po łebkach, jakby ten rodzaj rozrywki dopiero wchodził do Polski. A scenariusze klasycznych RPG są krótkie, bardzo ogólne i - moim zdaniem - mało urozmaicone. Ale są, i mam nadzieję, że perspektywa publikacji zewnętrznych przygód w prestiżowym magazynie wznowi dawną rywalizację mistrzów gry o spisanie swojej najlepszej kreacji.

Ale dlaczego narzekam na coś, co (jak zaznaczyłem) nie jest złe, po prostu mogło być lepsze? Właśnie przez pierwszy dział pisma. Te wspominki przywołały w mojej głowie dawne, wyidealizowane już przez czas wspomnienia o oryginalnym piśmie. I w porównaniu z nimi, nowy MiM wypada słabo. Dlatego: młodzi, nie zwracajcie uwagi na to, co napisałem. Sami oceńcie Magię... i powiedzcie mi, czy jestem po prostu za stary, aby doceniać dobre rzeczy, czy wy zbyt młodzi, by dobre rzeczy dostawać.

Ocena: ?/10

WTFM



Artykuł opublikowany 20 lutego 2015 przez: M. Sprzęgaj

Skomentuj:

Pozostało znaków: 30000. Możesz używać znaczników HTML: <b>, <u>, <i>, <blockquote>, <spoiler>



Kod sprawdzajacy Odśwież kod
Video meliora proboque, deteriora sequor
  WTF Wykrot